5–11 grudnia

20 grudnia 1935 r.

Dziś po południu odczułem istotowo, że za rok mam być księdzem. Nigdy sobie tego nie uświadamiałem. Samo przyszło. I jeszcze teraz stoję pod tem wrażeniem, jakie to na mnie uczyniło. Wrażeniem dziwnym, że to ma się skończyć i życie szkolne. To przygotowanie na obywatela ma (186) się zmienić w życie obywatelskie. Pracować odtąd dla ludzkości bezpośrednio. Jako kapłan. Mieć w ręku najpotężniejsze środki do jej uszlachetniania. Szkoła ma się skończyć, a zacząć życie – praca, która się skończy dopiero śmiercią.

S.W. Frelichowski, Pamiętnik, Toruń 2003, s. 125